Przejdź do głównej zawartości

Wyuczona bezradność u psów, dlaczego psy rezygnują ze współpracy ?

   Badania nad wyuczoną bezradnością jako pierwszy przeprowadził Seligman, jest on ojcem tej teorii.  Skonstruował on pomieszczenie, podzielone na pół za pomocą barierki, którą psy mogły przeskoczyć, natomiast podłoga była podłączona do prądu i badacze mogli razić zwierzęta prądem na wybranej połowie. Pierwsza grupa psów była rażona tylko po jednej stronie i szybko nauczyła się, że żeby uniknąć wstrząsów musi przeskoczyć barierkę, druga grupa była rażona zupełnie przypadkowo, ponieważ zadanie okazało się nie rozwiązywalne psy te przestały po pewnym momencie robić cokolwiek, nawet kiedy z drugiej strony nie było już prądu, kiedy badacze wymuszali na nich działanie, było ono absolutnie mechaniczne i wyuczone, zaniknął proces myślenia.
  Wyuczona bezradność jest to zatem brak motywacji do podejmowania działania, kiedy jednostka jest przekonana o tym, że jej działanie nie ma wpływu na rozwiązanie zadania. I nie jest tu istotne (co zostało potwierdzone w innych badaniach), czy zwierze doznaje bólu, czy zdobywa nagrody, kiedy nie wierzy, że jej działanie ma wpływ na cel jaki został jej wyznaczony (zadanie zbyt trudne, nie rozwiązywalne, bez jasnych reguł, losowe  nagradzanie, lub karanie)  zupełnie przestaje współpracować. Dodatkowo wyuczona bezradność bardzo łatwo się uogólnia np.u dzieci, które nie wierzą, że ich nauka matematyki ma sens (regularnie się starają i przynosi to słabe rezultaty), zupełnie przestają się uczyć i wmawiają sobie, że ich porażki związane są z ,,brakiem matematycznych zdolności'', następnie już samo prawdopodobieństwo tego, że będą musiały rozwiązywać zadania z matematyki (np. chemia, fizyka) sprawia, że tracą zainteresowanie przedmiotem.
   U ludzi i szczurów występowanie wyuczonej bezradności jest bardzo rzadkie i zachodzi w szczególnych warunków, przez co ciężko nam sobie wyobrazić jak mocno ten problem dokucza naszym psom (pomiędzy naszym gatunkiem i psami, jest cała masa takich różnic, trzeba więc zawsze uważać kiedy generalizujemy cokolwiek, nie tylko gdy mówimy o kolorach, czy zapachach).

Fot.Zosia Mrożek

  Przejdźmy może teraz do zastosowania wiedzy o wyuczonej bezradności w życiu codziennym i treningach. Sytuacja z życia Bona (1)-miękki piesek
-Bonooooo catch (Dominika jam zawsze rzuciła dysk zbyt wysoko/nisko/krzywo)
-Bono nie złapał-
-jest ok...dawaj, dawaj ! 
Sytuacja powtarza się jeszcze dwa razy, wieje wiatr i ciężko mi zapanować nad dyskami, Bono jako wrażliwy piesek już za czwartym razem nie biegnie tak szybko, traci motywacje, po złapaniu nie ma ochoty wracać. 
Co się stało ?
Bono chociaż się starał, nie był w stanie złapać dysku, bardzo szybko połączył w swojej głowie kropki i stwierdził, że nie jest w tym dobry i ta zabawa nie ma sensu, to czy złapię czy nie nie jest zależne od niego, nie ma on kontroli nad wzmocnieniem. 
Jak powinno to wyglądać ? 
Po pierwsze, zawsze dobrze się rozrzucać przed wyjęciem z klatki psa, po drugie jeśli nie wyjdzie ci rzut, postaraj się drugi dać bardzo prosty i nagródź swojego psa, po trzecie nie wymagaj za dużo jeśli widzisz, że twój pies nie jest w stanie zrozumieć jakiegoś zadani nie powtarzaj go pięć razy, aż u psa wykształci się wyuczona bezradność (raz jeszcze ONA SIĘ GENERALIZUJE i jest porównywalna, jako najlepszy odpowiednik ludzkiej depresji u ludzi, na prawdę można skrzywdzić psychikę psa), pomyśl/ułatw/nie dawaj psu przegrywać zbyt wiele razy.

Sytuacja z życia Fire (2), twardszy piesek z dużą motywacją 
-Fraju cakcakcak (Fraju ładnie się zakręca na skrzydle od wewnętrznej strony 
-jest super- dostaje zabawkę-
-Fraju cikcik (ma obiec skrzydło od zewnątrz, zna tą komendę, na drzewkach i różnych dziwnych rzeczach, nie zna na dużych hokpach)
-Fraju zamiast obiec skrzydło obiega całą hopkę
-brak nagrody i ułatwiam psu , stając bliżej 
-Fraju cik cik
-robi dokładnie to samo, ułatwiam jeszcze bardziej, suka zaczyna piszczeć, bo nie rozumie zadania
-Cik cik
tym razem, robi cak cak i wyrywa zabawkę
-ej ! - kładę zabawkę przy samej hopce, łatwiej być nie może ! robie na rozluźnienie hop i cak cak, żeby dać jej trochę sukcesów, to przecież umie !
-cak cak
-Suka drze mordę i w teorii robi cak cak, ale nie dbale i zrzuca tyczkę
U psa z wysoką motywacją, raczej nie zdarzy się sytuacja, że zupełnie zrezygnuje. Przestanie jednak myśleć i będzie robić losowe komendy, znacznie obniży swój poziom precyzji i może utrwalić tego typu zachowania (kto chcę psa, który drze się na torze, ręka w górę ;) 
Co najlepiej zrobić w takiej sytuacji ? 
Zejść od razu na bardzo łatwe kryteria, zamienić zabawkę na jedzenie, dodać precyzji i stopniowo dodawać trudności.  Trening nowych zachowań powinien być krótki i przewlekany łatwymi, które pies zna. Jeśli coś się nie udaje, a ty nie jesteś pewien jak naprowadzić na to psa, zmień ćwiczenie, zakończ sesję i na spokojnie to przemyśl. WYUCZONA BEZRADNOŚĆ SIĘ GENERALIZUJE i często widzi się psy, którym mówisz siad, a on robi sześć obrotów, trzy podskoki i do tego pięknie wokalizuje. Pies nauczył się, że trening wiąże się z brakiem jasnych zasad, zbyt wysokimi kryteriami, zaczął prezentować nam mechanicznie różne czynności bez myślenia, używając schematów i licząc, że któryś z nich zadziała.
  Czy w życiu codziennym też obserwujemy to zjawisko ? Oczywiście ! Komenda WRÓĆ, na którą zawsze pies dostawał smaka, a potem dostawał go już tylko raz na czas, a w końcu komenda była używana non stop, nawet po to by pies przesunął się od szafki. Brak jasnych zasad, raz pies przychodzi i nic się nie dzieję, innym razem po powrocie jest wielka impreza. Ponieważ jednostka, uważa, że jej zachowanie nie ma wpływu na wzmocnienie, z całą pewnością, gdy zobaczy sarnę w lesie pobiegnie za nią, nie myśląc nawet o tym, czy ty coś masz, czy znowu jedynie oszukujesz. 
 Pies skacze na znajomych, oczywiście ,,fe, zły pies, nie wolno'', ale kiedy pies skacze na nas bądź innych członków rodziny, wzmacniamy to zachowanie... czego uczy się pies ? Że nie zależnie od tego co zdecyduję się zrobić nagroda, bądź kara jest jak gra w lotka, pojawią się wysokie emocje, brak zrozumienia, a w rezultacie nawet agresja w stosunku do obcych.
  Każdy z nas chcę, by nasze działania miały znaczenie, chcemy mieć wpływ na wzmocnienia, albo chociaż na kary. Absolutnym okrucieństwem jest karanie i bicie za jedno zachowanie i za to samo nagradzanie, w zależności od nie jasnych dla psa okoliczności. Obietnica nagrody, która nie zostanie dotrzymana jest znacznie bardziej krzywdząca niż brak jakiejkolwiek obietnicy. Brak zasad, zbyt wysokie wymagania, brak przygotowania przewodnika do treningu, to po prostu brak szacunku i wpędzanie naszych zwierząt w...stany depresyjne. 

Komentarze

  1. Bardzo mądry i przydatny post. Ja niestety zauwazylam że bardzo czesto właśnie wpędzam psa w taki stan. Trzeba wziąć się za siebie i za to co robie. Dziękuję za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz !czasami już sam fakt uświadomienia sobie problemu może być świetnym pierwszym krokiem do zmian, trzymam za was kciuki :)

      Usuń
  2. A ja się nie zgadzam z ostatnim przykładem. Pies nie jest głupi i mimo "chęci" do wpadania w schematy umie odróżnić obcego od członka rodziny. Może nie tyle co umie, ale jest w stanie się tego bez problemu nauczyć. To jak ze wskakiwaniem na łóżko (jeden z najczęstszych 'problemów' życia codziennego, przeciętnego posiadacza psa) - pies szybko uczy się wyciągać wnioski przy kim na to łóżko wejść może, a przy kim nie. Nawet w wysokim pobudzeniu, przy wysokiej ekscytacji jest w stanie powstrzymać się od skoku na łóżko jeśli zna już dobrze skutek.. Wszystko zależy od tego jak to psu uwarunkujemy. Z resztą posta jak najbardziej się zgadzam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykłady mają to do siebie, że występują od nich wyjątki. Dużo psów nie rozumie kiedy może wejść na łóżko, a kiedy nie. Cała zabawa polega na tym, żeby być precyzyjnym i przekazać psu o co nam chodzi, można oczywiście liczyć, że sam na to wpadnie i wiele zwierzaków szybko to zrozumie, ale spotykamy się z przypadkami, kiedy właściciel zrozpaczony pyta na fb ,,dlaczego mój pies, warczy i gryzie mnie kiedy próbuje zepchnąć go z łóżka. Super jeśli pies sam na to wpadnie, ale czasami warto z przezorności pokazać łopatologicznie o co nam chodzi. Ale jasne, zgadzam się że psy dostosowują się do nas i czasami nie ma potrzeby, aż tak wchodzić w detale, zawsze obserwuje się jednostkę, ale w przykładach, trzeba opisać zgeneralizowaną grupę. Dzięki za uwagę !

      Usuń
  3. Myślę, że wyuczona bezradność a psia depresja to 2 różne rzeczy. Zachowania "depresyjne" może przejawiać nawet pies, z którym się nie pracuje i nie ma presji właściciela. Podobnie prezentowanie przez psapsa różn zachowań, zamiast tego o co go o, jest raczej przejawem braku konsekwencji w szkoleniu, pies nie rozumie czego od niego wymagamy. Wyuczona bezradność wiąże się z przekonaniem o braku sukcesu mimo podejmowanych działań, a więc unikania i niechęci do współpracy z człowiekiem, braku motywacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to stwierdzenie naukowe, psychologia nie operuje i zapewne jeszcze długo nie będzie operować lepszym jej przybliżeniem. To nie tak, że wymyśliłam sobie, że WB=depresja, sam Selligman stwierdził, że jest to najbliższy odpowiednik i co więcej kiedy podaje się psychotropy i testuje ich działanie na zwierzętach, to właśnie sprawdza się je u zwierząt, u których wcześniej wywołano WB (i dają dobre rezultaty). Psy nie odczuwają tak jak my i nie mają ,,naturalnych'' chęci do zamartwiania się, możemy mówić jedynie o zmianach fizjologicznych, u zwierząt z WB stwierdzono zwiększenie kortykosteronu w osoczu, zmniejszenie czynnika nerotropowego, i obniżenie poziomu hipokampu BDNF I CREB, a zmiany te występują w większości przypadków ciężkiej depresji u ludzi. ,,zachowania depresyjne'' u psów, zazwyczaj nie mają wspólnego nic z depresją, raczej z ich stanem zdrowia (za mało witamin, ukryte bóle).

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Socjalizacja szczeniąt, czyli jak tworzymy automatyzmy w głowie naszyh psów.

O socjalizacji szczeniąt zostało powiedziane już bardzo dużo, może za dużo, a zdecydowanie się na konkretną ,,szkołę'' jest ciężkie, myślenie o wychowaniu psów zmienia się z roku na rok, a przyczyna takowego stanu rzeczy jest to...że tak na prawdę te złote rady, są budowane na zasadzie prób i błędów, kiedy szczeniaczek trenera i kilka innych szczeniaczków, które u niego trenowały dorośnie, a potem jeszcze inne pokolenie psów z innymi potrzebami i popędami, można dopiero powiedzieć co zadziałało, a co nie i trzeba wprowadzić nowe modyfikacje, których testowanie trwa kolejne kilkanaście lat. Psychologia przechodzi bardzo podobny proces jeśli chodzi o wychowanie dzieci i sposób w jaki powinniśmy je traktować. Ciekawą rzeczą jest to, że jeszcze w latach 80, zespół stresu pourazowego (PTSD), nie był właściwie diagnozowany u dzieci (zazwyczaj przypisywano go żołnierzom wracającym z wojny,  film o PTSD ). Jednak na podstawie badań prowadzonych na szczurach pokazano, że traumy prz...

O słynnych stanach Flow, jak je osiągać na treningach i zawodach.

 O stanach przepływu (ang.Flow), jako pierwszy mówił Mihály Csíkszentmihályi. Badał on, dlaczego jedni ludzie są szczęśliwi inni nie, dlaczego tak wiele osób podejmuje się robienia rzeczy, które najprawdopodobniej nie przyniosą im, ani sławy, ani pieniędzy. Razem z grupą swoich studentów, przeprowadzili setki wywiadów z artystami, sportowcami, muzykami itd. Rezultatem tych rozmów było stwierdzenie pewnego, niesamowitego zjawiska ,,Flow''.   Człowiek jest w stanie przetwarzać maksymalnie 110/120 bitów informacji, kiedy słuchamy kogoś, a na dodatek go rozumiemy wykorzystujemy około 60 bitów. Kiedy jednak wejdziemy w stan Flow, wykorzystujemy prawie wszystkie, to właśnie dlatego nie myślimy w takich momentach o jedzeniu, a nasze ciało ,,samo'' się porusza, lub teksty ,,same'' spływają na kartkę, nie mamy już wolnych beatów, które mogły by nam umożliwić myślenie o czymkolwiek innym, chociaż by ruszaniu naszym ciałem. U psów ten efekt też jest spotykany, częsty podc...

Cechy osobowości u u psów, na podstawie Hipokratesa, czyli jak podejść indywidualnie do naszego psa

Określanie typów osobowości ostatnimi czasy stało się niesamowicie modne w psychologii rozwojowej i jest podstawą idei podchodzenia do dzieci indywidualnie.  Ale  tak  naprawdę  zostały one wymyślone już wiele lat temu, pierwsze zapiski pochodzą od Hipokratesa, a dokładniejsze opisy już od  Galena . Co sprawia, że są tak pomocne przy wychowywaniu dzieci ? Znane hasło zwolenników indywidualnego podejścia do dzieci brzmi  ,, musisz wiedzieć, z kim masz do czynienia' '. Jest to zdecydowanie bardzo trafne stwierdzenie i chociaż nie udało mi się znaleźć dokładnego przekładania tego typu cech na psy, od dłuższego czasu  już  stosuje się co do jej zasady u moich pokrak i daje to zachwycające rezultaty. Oczywiście nie jest to idealny przekład (z ludzi, na psy), ale jest  najlepszy, jaki  do tej pory wymyślono, no i...ciężko będzie  przebić  nam geniusz Hipokratesa ; ) Podstawowe  założenia: Każdy z nas rodzi się z określonym t...