O socjalizacji szczeniąt zostało powiedziane już bardzo dużo, może za dużo, a zdecydowanie się na konkretną ,,szkołę'' jest ciężkie, myślenie o wychowaniu psów zmienia się z roku na rok, a przyczyna takowego stanu rzeczy jest to...że tak na prawdę te złote rady, są budowane na zasadzie prób i błędów, kiedy szczeniaczek trenera i kilka innych szczeniaczków, które u niego trenowały dorośnie, a potem jeszcze inne pokolenie psów z innymi potrzebami i popędami, można dopiero powiedzieć co zadziałało, a co nie i trzeba wprowadzić nowe modyfikacje, których testowanie trwa kolejne kilkanaście lat.
Psychologia przechodzi bardzo podobny proces jeśli chodzi o wychowanie dzieci i sposób w jaki powinniśmy je traktować. Ciekawą rzeczą jest to, że jeszcze w latach 80, zespół stresu pourazowego (PTSD), nie był właściwie diagnozowany u dzieci (zazwyczaj przypisywano go żołnierzom wracającym z wojny, film o PTSD). Jednak na podstawie badań prowadzonych na szczurach pokazano, że traumy przeżyte we wczesnych i kluczowych stadiach rozwoju, powodują bardzo poważne skutki w procesach systemów hormonalny. Szczury podzielono na dwie grupy jedna doznawała, krótkich epizodów stresowych (branie na ręce przez różne osoby), druga natomiast nie doznawała stresów tego typu. Po zbadaniu i obserwacji szczurów, kiedy już dorosły zaobserwowano znaczącą różnice w sposobie funkcjonowania, u stresowanych szczurów stwierdzono u nich PTSD w postaci bardziej zaostrzonej, niż u szczurów traumatyzowanych w wieku dorosłym. U dzieci, które przeżyły traumy w dzieciństwie i doszło u nich do wystąpienia PTSD system hormonalny pracuje w inny sposób, a zachowania typu fight/flight/freez, są uruchamiane znacznie szybciej i często nie adekwatnie do zagrożenia (dzieci reagują agresją na wyzwiska, albo uciekają przy najmniejszym stukocie, lub zamierają w bezruchu kiedy zostają upomniane). Dzieje się tak, ponieważ we wczesnych stadiach rozwoju nasz mózg tworzy niezliczone ilości działań automatycznych. Jako dorośli posługujemy się automatyzmami w bardzo wielu sytuacjach, nie myślisz o każdym ruchu kiedy wiążesz buty, albo prowadzisz samochód, nie analizujesz dokładnie procesu mycia zębów, decydujesz o wykonaniu czynności, a reszta dzieje się sama. Automatyzmy są nam potrzebne, żebyśmy mogli działać sprawnie i szybko w życiu codziennym, ale tez żebyśmy mogli poświęcić uwagę na trudne zadania, które wymagają od nas uwagi. Auomatyzmy maja oczywiście minusy, takie jak przeoczenia czy problem z przerwaniem lub zmianą zachowania, gdy sytuacja tego wymaga, ale bez nich nie mogli byśmy funkcjonować w sposób spójny. Dzieci tworzą automatyzmy na podstawie powtarzających się i opłacalnych sytuacji, odruchy zostają wyuczone, a im wcześniej tym będą bardziej automatyczne i trudniejsze do zmiany. Niestety dzieci, które w dzieciństwie wychowywały się w patologicznych warunkach, wytworzą nieadekwatne odruchy. Dziewczynka wychowywana samotnie przez matkę, wykorzystywana seksualnie przez chłopca, który opiekował się nią pod nieobecność matki, uważa, że każdy mężczyzna oczekuje od niej stosunków seksualnych, przez co w szkole zachęca do tego chłopców (stadium przypadków Bruce D.Perry), jest to jej automatyczna reakcja na stres. Chłopiec, którego dom spłonął, po wyczuciu jakiegokolwiek dymu zaczyna uciekać. Rodzeństwo, które obserwowało morderstwo swojej matki, przez mężczyznę, który pachniał konkretnymi perfumami, na zapach jakichkolwiek (uogólnienie) męskich perfum zastyga w bezruchu. Takie traumy wydają się skrajne i odosobnione, jednak według badań około 40% Amerykańskich dzieci przeżyło coś, co zostawiło w ich psychice trwały ślad. Zmiana zachowań automatycznych jest bardzo trudna, hormony są wydzielane zupełnie poza świadomością, a reakcje nawet skomplikowane (jak zachowania seksualne), odpalają się automatycznie.
Wróćmy zatem po tym przydługim wstępie do szczeniaków. Standardem jest świadome i stopniowe wprowadzanie coraz to trudniejszych elementów treningowych u szczeniąt, ze względu na stawy. Pozwolenie szczeniakowi na dorośnięcie, a równocześnie powolne jednak przyzwyczajanie do dziwnych ruchów, nauka świadomości ciała i budowanie masy mięśniowej. Każdy z nas wie, że jeśli podniesiemy bez wcześniejszych treningów nagle 100kg sztangę to prawdopodobnie szkończymy z kontuzją, zupełnie inaczej sytuacja się ma gdy zrobi to zawodowiec. Dokładnie tak samo jest z mózgiem szczeniąt, jeśli w dzieciństwie zupełnie odetniemy ich od stresu i bodźców, które je stresują, nie będą potrafiły sobie kiedy podrosną i zdarzy się coś strasznego (np strzał w lesie), będzie to dla nich jak nagłe podniesienie 100kg, bez treningu, pozostawi kontuzje i nie miłe wspomnienia, które jeśli nie zostaną przepracowane będą ciągle o sobie przypominać. Z drugiej jednak strony zabranie szczeniaka w zbyt trudne warunki, bez wcześniejszego treningu i ,,zbudowania mięśni plus techniki'', będzie miało te same skutki. Trzeba zatem stopniowo narażać szczeniaka na stres, równocześnie ucząc go pięknej techniki reagowania na niego, mózg to mięsień, który nie różni się, aż tak od innych. Kolejna rzecz,o której trzeba pamiętać to to, że mózg dziecka jest niesamowicie plastyczny, jeśli nie nauczymy się drugiego języka w dzieciństwie, na zawsze będziemy używali go ze złym akcentem. Nie chcesz, żeby twój szczeniak komunikował się z innymi psami, albo reagował na nowe sytuacje z obcym akcentem, więc SOCJALIZUJ, byle z głową ;) Kiedy decydujemy się na socjalizacje z konkretnym środowiskiem zawsze powinniśmy sobie zadać pytanie ,,czego go to nauczy'', musimy przewidzieć jak dużo wsparcia damy rade dać psu, którego ledwo znamy i jak dobrze możemy przewidzieć jego reakcje. Jeśli pozwolimy naszemu szczeniakowi na zabawę z psem, który jest zbyt dominujący to nasz dzieciak nauczy się albo skrajnej dominacji, albo uległości w zależności od jego cech osobniczych, jeśli jednak naszemu szczeniakowi ograniczmy kontakty tylko do jednego czy dwóch psów znajomych, ciężko dziwić się, że wytworzy schematy zabawy i ,,rozmowy'' z tymi konkretnymi psami, ale nie będzie odnajdywać się dobrze przy innych psach, będzie starać się wykorzystywać automatyzmy wyuczone, a kiedy nie dadzą one pozytywnych reakcji pojawi się lęk, wycofanie lub agresja. Trzeba więc znaleźć złoty środek, nasz pies powinien bawić się z różnymi typami psów, które znamy i wiemy czego się po nich spodziewać, jednak co najważniejsze w każdej sekundzie tych zabaw powinien być odwoływalny, a my powinniśmy potrafić zabrać go ze zbyt trudnej sytuacji w mądry sposób, tak żeby jako dorosły wiedział jak zachować się, kiedy nie jest fajnie. Dokładnie tak samo jest w przypadku nowego otoczenia, kiedy decydujemy się na nowe środowisko, to nie powinno ono być nigdy na tyle trudne dla szczeniaka, że nie będziemy mogli pokazać mu jak ma się w nim zachować. Jeśli nasz pies będzie wiał przed siebie na spacerze po Krakowskim rynku i nawet nasze jedzenie, nie będzie dla niego zachęta do ogarnięcia emocji, to ciągłe nowe bodźce będą go tylko pogłębiać w przerażeniu i stworzymy sobie duży problem, natomiast jeśli za dzieciaka będzie w zbyt ubogim środowisku to nie będzie miał szansy na wyrobienie odpowiednich nawyków w sytuacji stresowej. Ja zaczynam od łatwego środowiska i obserwuje psa, jeśli coś go przestraszy bądź zestresuje, lub powoduje w nim zbyt wysokie emocje (bo psy tworzą najróżniejsze reakcje na stres, Fire wchodziła na wysokie emocje, wcale nie wyglądała na przestraszoną, ale jej podniecenie w nowych sytuacjach sięgało zenitu i to nad tym pracowałam, by spokojnie potrafiła wejść w nowe nabodźcowane środowisko, wiele osób w najlepszej wierze całkowicie przekręca swoje psy i gdy tylko zaczyna grzmieć, bądź na niebie pojawiają się fajerwerki oni zaczynają zabawę ze swoim szczeniaczkiem i radosne odgłosy połączone z rzucanym jedzeniem i sztuczkami rozsadzającymi mózg, a potem...potem nasz pies dostaje ekstazy na każdy głośny wybuch. Czy to lepsze od strachu ?zapewne, ale wysokie emocje u psa to również nic dobrego, szczególnie jeśli uogólni to zachowanie do każdego głośnego dźwięku i mieszka w mieście, wtedy mamy pobudzone zwierzątko 24/7, które nie może zasnąć, wyciszyć się i odpocząć co lawinowo tworzy kolejne problemy.) to natychmiastowo zadaję sobie całą masę pytań, ,,czy to środowisko, nie jest dla niego jeszcze zbyt trudne, czy możemy się cofnąć do czegoś łatwiejszego, czy mogę wyciągnąć z tego środowiska konkretną rzecz i przećwiczy w innym kontekście w spokoju, czy wiem czego dokładnie oczekuje od psa i jak chce żeby się zachował w tej sytuacji, nie tylko teraz, ale też jako dorosły pies, czy moje reguły zachowania w takich sytuacjach, są dla psa jasne, czy posiadam odpowiednie motywatory, żeby mój pies chciał ze mną współpracować W TYCH konkretnych warunkach, czy mój pies ma przerobiona wystarczającą motywację, żebym miała narzędzia do pracy itd''. Plan działania jest bardzo ważny, najistotniejsze, żebyśmy wiedzieli jakie automatyzmy właśnie tworzymy naszemu psu.
No dobrze, a co jeśli nas szczeniak jednak dozna traumy, bądź już prezentuje zachowania, które nam się nie podobają i robi je z dużą powtarzalnością na konkretne sytuacje, przez co możemy zakładać, że jest to już wyuczone ? O tym w następnym poście, postaram się tez napisać moją opinie na temat wczesnej stymulacji w oparciu o badania, które zostały przeprowadzone na szczurach.
Psychologia przechodzi bardzo podobny proces jeśli chodzi o wychowanie dzieci i sposób w jaki powinniśmy je traktować. Ciekawą rzeczą jest to, że jeszcze w latach 80, zespół stresu pourazowego (PTSD), nie był właściwie diagnozowany u dzieci (zazwyczaj przypisywano go żołnierzom wracającym z wojny, film o PTSD). Jednak na podstawie badań prowadzonych na szczurach pokazano, że traumy przeżyte we wczesnych i kluczowych stadiach rozwoju, powodują bardzo poważne skutki w procesach systemów hormonalny. Szczury podzielono na dwie grupy jedna doznawała, krótkich epizodów stresowych (branie na ręce przez różne osoby), druga natomiast nie doznawała stresów tego typu. Po zbadaniu i obserwacji szczurów, kiedy już dorosły zaobserwowano znaczącą różnice w sposobie funkcjonowania, u stresowanych szczurów stwierdzono u nich PTSD w postaci bardziej zaostrzonej, niż u szczurów traumatyzowanych w wieku dorosłym. U dzieci, które przeżyły traumy w dzieciństwie i doszło u nich do wystąpienia PTSD system hormonalny pracuje w inny sposób, a zachowania typu fight/flight/freez, są uruchamiane znacznie szybciej i często nie adekwatnie do zagrożenia (dzieci reagują agresją na wyzwiska, albo uciekają przy najmniejszym stukocie, lub zamierają w bezruchu kiedy zostają upomniane). Dzieje się tak, ponieważ we wczesnych stadiach rozwoju nasz mózg tworzy niezliczone ilości działań automatycznych. Jako dorośli posługujemy się automatyzmami w bardzo wielu sytuacjach, nie myślisz o każdym ruchu kiedy wiążesz buty, albo prowadzisz samochód, nie analizujesz dokładnie procesu mycia zębów, decydujesz o wykonaniu czynności, a reszta dzieje się sama. Automatyzmy są nam potrzebne, żebyśmy mogli działać sprawnie i szybko w życiu codziennym, ale tez żebyśmy mogli poświęcić uwagę na trudne zadania, które wymagają od nas uwagi. Auomatyzmy maja oczywiście minusy, takie jak przeoczenia czy problem z przerwaniem lub zmianą zachowania, gdy sytuacja tego wymaga, ale bez nich nie mogli byśmy funkcjonować w sposób spójny. Dzieci tworzą automatyzmy na podstawie powtarzających się i opłacalnych sytuacji, odruchy zostają wyuczone, a im wcześniej tym będą bardziej automatyczne i trudniejsze do zmiany. Niestety dzieci, które w dzieciństwie wychowywały się w patologicznych warunkach, wytworzą nieadekwatne odruchy. Dziewczynka wychowywana samotnie przez matkę, wykorzystywana seksualnie przez chłopca, który opiekował się nią pod nieobecność matki, uważa, że każdy mężczyzna oczekuje od niej stosunków seksualnych, przez co w szkole zachęca do tego chłopców (stadium przypadków Bruce D.Perry), jest to jej automatyczna reakcja na stres. Chłopiec, którego dom spłonął, po wyczuciu jakiegokolwiek dymu zaczyna uciekać. Rodzeństwo, które obserwowało morderstwo swojej matki, przez mężczyznę, który pachniał konkretnymi perfumami, na zapach jakichkolwiek (uogólnienie) męskich perfum zastyga w bezruchu. Takie traumy wydają się skrajne i odosobnione, jednak według badań około 40% Amerykańskich dzieci przeżyło coś, co zostawiło w ich psychice trwały ślad. Zmiana zachowań automatycznych jest bardzo trudna, hormony są wydzielane zupełnie poza świadomością, a reakcje nawet skomplikowane (jak zachowania seksualne), odpalają się automatycznie.
Wróćmy zatem po tym przydługim wstępie do szczeniaków. Standardem jest świadome i stopniowe wprowadzanie coraz to trudniejszych elementów treningowych u szczeniąt, ze względu na stawy. Pozwolenie szczeniakowi na dorośnięcie, a równocześnie powolne jednak przyzwyczajanie do dziwnych ruchów, nauka świadomości ciała i budowanie masy mięśniowej. Każdy z nas wie, że jeśli podniesiemy bez wcześniejszych treningów nagle 100kg sztangę to prawdopodobnie szkończymy z kontuzją, zupełnie inaczej sytuacja się ma gdy zrobi to zawodowiec. Dokładnie tak samo jest z mózgiem szczeniąt, jeśli w dzieciństwie zupełnie odetniemy ich od stresu i bodźców, które je stresują, nie będą potrafiły sobie kiedy podrosną i zdarzy się coś strasznego (np strzał w lesie), będzie to dla nich jak nagłe podniesienie 100kg, bez treningu, pozostawi kontuzje i nie miłe wspomnienia, które jeśli nie zostaną przepracowane będą ciągle o sobie przypominać. Z drugiej jednak strony zabranie szczeniaka w zbyt trudne warunki, bez wcześniejszego treningu i ,,zbudowania mięśni plus techniki'', będzie miało te same skutki. Trzeba zatem stopniowo narażać szczeniaka na stres, równocześnie ucząc go pięknej techniki reagowania na niego, mózg to mięsień, który nie różni się, aż tak od innych. Kolejna rzecz,o której trzeba pamiętać to to, że mózg dziecka jest niesamowicie plastyczny, jeśli nie nauczymy się drugiego języka w dzieciństwie, na zawsze będziemy używali go ze złym akcentem. Nie chcesz, żeby twój szczeniak komunikował się z innymi psami, albo reagował na nowe sytuacje z obcym akcentem, więc SOCJALIZUJ, byle z głową ;) Kiedy decydujemy się na socjalizacje z konkretnym środowiskiem zawsze powinniśmy sobie zadać pytanie ,,czego go to nauczy'', musimy przewidzieć jak dużo wsparcia damy rade dać psu, którego ledwo znamy i jak dobrze możemy przewidzieć jego reakcje. Jeśli pozwolimy naszemu szczeniakowi na zabawę z psem, który jest zbyt dominujący to nasz dzieciak nauczy się albo skrajnej dominacji, albo uległości w zależności od jego cech osobniczych, jeśli jednak naszemu szczeniakowi ograniczmy kontakty tylko do jednego czy dwóch psów znajomych, ciężko dziwić się, że wytworzy schematy zabawy i ,,rozmowy'' z tymi konkretnymi psami, ale nie będzie odnajdywać się dobrze przy innych psach, będzie starać się wykorzystywać automatyzmy wyuczone, a kiedy nie dadzą one pozytywnych reakcji pojawi się lęk, wycofanie lub agresja. Trzeba więc znaleźć złoty środek, nasz pies powinien bawić się z różnymi typami psów, które znamy i wiemy czego się po nich spodziewać, jednak co najważniejsze w każdej sekundzie tych zabaw powinien być odwoływalny, a my powinniśmy potrafić zabrać go ze zbyt trudnej sytuacji w mądry sposób, tak żeby jako dorosły wiedział jak zachować się, kiedy nie jest fajnie. Dokładnie tak samo jest w przypadku nowego otoczenia, kiedy decydujemy się na nowe środowisko, to nie powinno ono być nigdy na tyle trudne dla szczeniaka, że nie będziemy mogli pokazać mu jak ma się w nim zachować. Jeśli nasz pies będzie wiał przed siebie na spacerze po Krakowskim rynku i nawet nasze jedzenie, nie będzie dla niego zachęta do ogarnięcia emocji, to ciągłe nowe bodźce będą go tylko pogłębiać w przerażeniu i stworzymy sobie duży problem, natomiast jeśli za dzieciaka będzie w zbyt ubogim środowisku to nie będzie miał szansy na wyrobienie odpowiednich nawyków w sytuacji stresowej. Ja zaczynam od łatwego środowiska i obserwuje psa, jeśli coś go przestraszy bądź zestresuje, lub powoduje w nim zbyt wysokie emocje (bo psy tworzą najróżniejsze reakcje na stres, Fire wchodziła na wysokie emocje, wcale nie wyglądała na przestraszoną, ale jej podniecenie w nowych sytuacjach sięgało zenitu i to nad tym pracowałam, by spokojnie potrafiła wejść w nowe nabodźcowane środowisko, wiele osób w najlepszej wierze całkowicie przekręca swoje psy i gdy tylko zaczyna grzmieć, bądź na niebie pojawiają się fajerwerki oni zaczynają zabawę ze swoim szczeniaczkiem i radosne odgłosy połączone z rzucanym jedzeniem i sztuczkami rozsadzającymi mózg, a potem...potem nasz pies dostaje ekstazy na każdy głośny wybuch. Czy to lepsze od strachu ?zapewne, ale wysokie emocje u psa to również nic dobrego, szczególnie jeśli uogólni to zachowanie do każdego głośnego dźwięku i mieszka w mieście, wtedy mamy pobudzone zwierzątko 24/7, które nie może zasnąć, wyciszyć się i odpocząć co lawinowo tworzy kolejne problemy.) to natychmiastowo zadaję sobie całą masę pytań, ,,czy to środowisko, nie jest dla niego jeszcze zbyt trudne, czy możemy się cofnąć do czegoś łatwiejszego, czy mogę wyciągnąć z tego środowiska konkretną rzecz i przećwiczy w innym kontekście w spokoju, czy wiem czego dokładnie oczekuje od psa i jak chce żeby się zachował w tej sytuacji, nie tylko teraz, ale też jako dorosły pies, czy moje reguły zachowania w takich sytuacjach, są dla psa jasne, czy posiadam odpowiednie motywatory, żeby mój pies chciał ze mną współpracować W TYCH konkretnych warunkach, czy mój pies ma przerobiona wystarczającą motywację, żebym miała narzędzia do pracy itd''. Plan działania jest bardzo ważny, najistotniejsze, żebyśmy wiedzieli jakie automatyzmy właśnie tworzymy naszemu psu.
No dobrze, a co jeśli nas szczeniak jednak dozna traumy, bądź już prezentuje zachowania, które nam się nie podobają i robi je z dużą powtarzalnością na konkretne sytuacje, przez co możemy zakładać, że jest to już wyuczone ? O tym w następnym poście, postaram się tez napisać moją opinie na temat wczesnej stymulacji w oparciu o badania, które zostały przeprowadzone na szczurach.



Komentarze
Prześlij komentarz