Przejdź do głównej zawartości

Cechy osobowości u u psów, na podstawie Hipokratesa, czyli jak podejść indywidualnie do naszego psa

Określanie typów osobowości ostatnimi czasy stało się niesamowicie modne w psychologii rozwojowej i jest podstawą idei podchodzenia do dzieci indywidualnie. Ale tak naprawdę zostały one wymyślone już wiele lat temu, pierwsze zapiski pochodzą od Hipokratesa, a dokładniejsze opisy już od Galena. Co sprawia, że są tak pomocne przy wychowywaniu dzieci ? Znane hasło zwolenników indywidualnego podejścia do dzieci brzmi ,,musisz wiedzieć, z kim masz do czynienia''. Jest to zdecydowanie bardzo trafne stwierdzenie i chociaż nie udało mi się znaleźć dokładnego przekładania tego typu cech na psy, od dłuższego czasu już stosuje się co do jej zasady u moich pokrak i daje to zachwycające rezultaty. Oczywiście nie jest to idealny przekład (z ludzi, na psy), ale jest najlepszy, jaki do tej pory wymyślono, no i...ciężko będzie przebić nam geniusz Hipokratesa ;)



Podstawowe założenia:

Każdy z nas rodzi się z określonym typem osobowości, który jest widoczny już w pierwszych miesiącach życia dziecka (a słyszy się też, że już w pierwszych dniach i podaje na to całkiem dobre dowody), jest on niezmienny i nie zależnie jak się będziemy starać z choleryka/sangwinika, nie zrobimy melancholika/flegmatyka, możemy najwyżej wyciszyć pewne zachowania i wzmocnić inne, ale osobowość zostanie ta sama i znacznie lepiej ją uszanować (u psów mamy komfort wyboru, u dzieci.... można próbować podmieniać, ale okazać może się to bardziej skomplikowane niż byśmy chcieli :P ). Przyjmuje się, że rodzimy się z jedną cechą dominującą i jedną drugorzędną, a dodatkowo środowisko w bardzo niewielkim stopniu kształtuje trzecią. Kombinacji zatem nie mamy czterech, a dziesiątki.

Wyróżniamy:

1. Choleryków- z natury są to ekstrawertycy, którzy kochają rządzić i podejmować decyzje. Urodzeni przywódcy. Dzieci, które często są koszmarem dla rodziców, głośno i bardzo namiętnie wykrzykują swoje emocje, ciągle starają się przesuwać granice, a słabych psychicznie traktują z góry jako przegranych. Są mało empatyczni, szybcy, dokonują rzeczy, które dla innych są ,,nie do zrobienia'', typowi zadaniowcyPotrzebują zróżnicowanego środowiska, nowych wyzwań, możliwości podejmowania decyzji, dużo ruchu, ale też...wyciszenia (choleryczne dzieci bardzo szybko buntują się przeciwko drzemką w środku dnia, ale ich układ nerwowy jest na tyle napięty, że bez tego wybuchają, a ich emocje zupełnie wymykają się spod kontroli). Rodzice choleryków muszą być bardzo stanowczy, ale też nie próbować złamać swojego dziecka ! Jeśli uszanujemy ich potrzeby, to naprawdę bardzo wybitne jednostki, które w przyszłości będą zdobywać niezdobyte szczyty.

Przekład na psy: psy bardzo szybko pobudzające się emocjonalnie, o silnych charakterach. Uwielbiające być w ciągłym ruchu, ciągle wymuszające na swoich właścicielach wszystko czego, w życiu pragną i nie respektują słabych przewodników. Potrzebują jasnych zasad i stałego systemu nagród i kar, ale też możliwości decydowania, co można im umożliwić np. nagradzając dobre zachowania, które same proponują,  a nie koniecznie tylko wydając komendy i szarpiąc na smyczy. Bardzo doceniają, precyzyjne nagrody, ale nie koniecznie zbytnio ekspresyjne. Muszą w życiu zaznać, tak zwanego złotego środka, zarówno dużo ruchu i wysiłku psychicznego, ale też spokojnych spacerów i drzemek. Cholerycy będą się świetnie sprawdzać w pracy, to zazwyczaj najwięksi pracoholicy i geniusze, które dadzą pokroić się za nagrodę, natomiast będą reaktywne i często trudne w codziennym życiu.

2.Sangwinicy- absolutni ekstrawertycy, wszędzie ich pełno, to najgłośniejsze dzieci w grupie. Dowcipnisie, z wiecznym uśmiechem na twarzy. Określani jako ,,żywe słoneczka'', Kochani przez znajomych, niestety zazwyczaj mają słabe osiągnięcia w szkole, bo ich osobowość nie wpisuje się najlepiej w ramy naszych cudownych placówek. Mogą mieć problemy z rozproszeniami, zarówno przy innych dzieciach, jak i zbytnim przebodzcowaniu, będą skrajnie nakręcone i zupełnie nie będą mogły się skupić. Trzeba zapewnić im dużo kontaktów towarzyskich, ruchu, ale też spokoju, zabaw wymagających skupienia np.malowanie (lub zabawy węchowe ;), potrzebują dużo wartościowego kontaktu z rodzicami, dużo bardzo obfitych pochwał, dobrze jest nie dawać im cukru, a także karmić w regularnych godzinach (u choleryków bardzo podobnie), bo często mają wahania cukru. Znacie ,,klasowych klaunów'' ?. To właśnie oni, jeśli nie dostaną odpowiednich warunków do nauki. Uwielbiają i potrzebują by ich rodzice śmiali się z ich żartów i czynnie uczestniczyli we wszelkich zabawach, nie udając emocji, lecz szczerze dobrze się bawiąc.

Przekład na psy: biegający szalony, który łasi się do wszystkich i często rozwiązuje konflikty pomiędzy innymi psami. Bardzo czuły na emocje przewodnika, kochający spędzać z nim czas i doceniający nagrodę socjalna, tutaj kliker nie wystarczy ! Przed zawodami będzie potrzebować wielu treningów w rozproszeniach i może to być największy problem w treningu. Rozpraszać może go wszystko :motylek, inne psy, ludzie, balonik etc. Potrzebuje kontaktów z innymi psami, ale raczej spokojnymi, bo może wybuchnąć z ekscytacji ;)

3. Flegmatyków-kolor niebieski, introwertycy ceniący czas pod kołdrą z dobrą książką. Często określani, szczególnie w dzieciństwie jako ofermy, co zupełnie nie jest prawdą, ale wytłumaczcie to cholerycznemu rodzicowi, który zdążył już dziesięć razy włożyć i ściągnąć buty, kiedy jego dziecko wciąż zastanawia się, które wybrać. ,,Żółw pierwszy dotarł na Arkę, bo pierwszy wyruszył'', kiedy wszyscy są już zmęczeni i wypaleni, flegmatyk powoli wykonuje kolejne zadania, nie spala się ani psychicznie, ani fizycznie, popełnia też znacznie mniej błędów. Flegmatycy potrzebują czasu sami ze sobą, możliwości robienia rzeczy w swoim tempie, ograniczenia przebodzcowania, ale równocześnie zaleca się granie z dziećmi w gry typu

-wczoraj ubierałeś buciki 15 minut, może dzisiaj spróbujemy w 13, uwaaaga, go !

Flegmatycy, nie wymagają tak wybuchowych okrzyków, kiedy im się coś uda, znacznie bardziej cenią spokojne pochwały, kiedy nakłada się na nich zbyt dużą presje (rób to szybciej, spieszymy się, czemu ty zawsze jestes taka ciapą) będą się całkowicie blokować ,a kiedy rodzic zrobi za nich, to o co prosił (bo już nie wytrzymał/spieszył się/choleryk ;) , często uznają to za sukces i zaczynają wymuszać takie zachowania.

Przekład na psy:
Często to psy ,,bez motywacji'', ale tylko pozornie. Będą z uśmiechem na mordce robić to, o co się je poprosi, jednak precyzyjnie i...powoli. Oczywiście, jeśli, nie nałożymy na nich zbyt dużej presji. Raczej będą lubiły ciche ustronne miejsca i zabawy ze spokojnymi psami, które głównie będą ignorować. Spokojne pochwały i serdeczny uśmiech przewodnika, to to, czego potrzebują. Trzeba zapewnić im ich własną przestrzeń, np.klateczkę. Cudowni towarzysze codziennych zabaw i często pieski ,,na kolanka'', ale oczywiści jak z każdym psem można z nimi trenować, jednak trzeba dostosować się do ich charakteru i w ten sposób prowadzić z nimi prace.

4.Melancholicy-introwertyczni, matematycy, perfekcjoniści. Potrafią mieć bałagan w całym domu, ale spróbuj, chociaż o centymetr przesunąć ich książeczki, a natychmiastowo to zauważa. Często wytykają błędy innym, lubią godzinami analizować to, co się stało, potrafią skupić się na zadaniu i powtarzać go tak długo, jak długo nie będzie doskonale. Są skryci w uczuciach i wymagają precyzyjnych pochwał (tu są urodzeni klikerowcy, w sensie psy, dla których nasze emocje raczej  przeszkodą, a precyzyjnie zaznaczony pkt. kiedy zrobili dobrze jest najlepszym co mogło im się przytrafić ;). Lubią zadania, które innym wydają się być nudne.

Przekład na psy:
To grupa psów, które bardzo lubią pracować na jasnych zasadach, nie oczekują fanfarów (mogą one je wręcz gasić, zdecydowanie też odpada głaskanie w trakcie pracy), a jasnych przekazów. Psy, które lubią się ,,przespać'' z problemem. Będą kombinować i nie koniecznie z góry akceptować pomysły właściciela (często borderki). Potrzebują bogatej stymulacji mózgowej i dużej konsekwencji, mogą mieć skłonności do zachowań agresywnych przy złym szkoleniu, bo bardzo potrzebują i bronią swojej strefy osobistej. 

Wszystkie wyżej wymienione i opisane przypadki, to skrajności, dodatkowo zawsze są miksowane przez druga cechę ! 


O co chodzi z tymi połączeniami ? Już podam przykład, ale opisanie wszystkich możliwych byłoby wręcz nie do zrobienia. Weźmy Fire, która została przeze mnie określona jako sangwinik/choleryk. Młoda kocha towarzystwo, ludzi i  psów, jest szybką burzą emocji. Wszędzie jej pełno i ciężko nie zaśmiać się widząc co kombinuje, świetnie reaguje na nagrodę socjalną i nie da się z nią zrobić satysfakcjonującego treningu na kliker, a zabawa zawsze jest najlepsza, kiedy obie tarzamy się w błocie. Kocha się przytulać i spać na twarzy swojego człowieka, Bardzo klarownie pokazuje, co czuje, kiedy idziemy w parku nocą, chociaż zazwyczaj ma wszystkich gdzieś, to kiedy ktoś mnie zaczepi, a ona biega sobie luźno na jakiś ogromnych odległościach (to choleryczna nie zależność ;) w ułamku sekundy emocje wystrzeliwują i biegnie z mordą, by ocalić świat, ale kiedy przywołam kundla do porządku, zaczyna merdać ogonem i wybucha kolejna fala emocji tym razem ,,nooooowy przyjaciel''. Na każdym kroku testuje też granice, zawsze ! To ważne, by wiedzieć, że mamy do czynienia z takim psem, bo o ile u flegmatycznego psiaka, czasami nieco poluzowanie tu i tam, raczej nie przyniesie okropnych rezultatów, a wręcz przeciwnie, jeśli pozwolimy mu przywitać się z obcym panem, których zawsze się bał i nawet damy panu parówkę dla pieska, to możemy liczyć na pozytywne rezultaty. U choleryka jednorazowe, ,,no dobra'', daje często baardzo przykre konsekwencje, po pierwsze pokazujemy psu, że się da, więc będzie próbować przy każdej następnej okazji, a po drugie pokazujemy swoje słabości, a ludzie słabi są ...PRZEGRANI ! Choleryczny 7 tygodniowy maliniak odmawiał drzemek, ale pozwolenie mu na ,,wyszalenie się'', skutkowało tylko i wyłącznie coraz mocniejszym napinanie układu nerwowego i prosiło się to o katastrofę, no i znowu, jeśli odpuścisz, bo on tak zarządził...to ktoś tu właśnie wygrał. Opis Fire na tle choleryk/sangwinik, mógłby trwać kilkadziesiąt stron, ale co najważniejsze, wiem kogo mam pod dachem. Mam psa, który nie jest agresywny, który ma genialną motywację, który zawsze będzie najbardziej cenić mnie i moje pochwały, ale też psa, który nawet przy świetnym treningu, od czasu do czasu będzie wybuchać emocjonalnie, który musi mieć twarde zasady, dużo ruchu i który nie lubi rutyny, a po spacerze, który był pełen bodźców, będzie zawsze potrzebować odpoczynku, natomiast w jego trakcie mojego spokoju. Jej cechy osobowości były dla mnie znane od początku i od początku, pozwalałam jej też np. podejmować decyzje, ale tylko w pewnych sytuacjach, tak żebym mogła kategorycznie zakazać lub pozwolić w innych sytuacjach, bez zbędnej frustracji. W poszanowaniu, dla tego, co kocha, tego, czego nie lubi i tego, jaka jest, nie wychowując jak człowieka, lecz jak psa, ale z bardzo konkretnym charakterem. Wybierając ja, ważne było dla mnie, żeby miała cechy sangwinika ze względu na codzienność i choleryka ze względu na treningi (to psy, które aż trzęsą się na myśl o pracy i  w stanie pracować zawsze i wszędzie). Wiedziałam też, że nie chce na pewno melancholika/choleryka, bo najzwyczajniej w świecie nie poradziłabym sobie z  mieszanką (chociaż takie maliny zazwyczaj są lepsze w IPO)

Po co to wszystko ?

No więc zaczyna się od wyboru psa, trzeba wiedzieć, które cechy są ważne i czy jesteś gotowy na choleryka, czy nie lepiej mieć psa, który może i będzie mniej napalony na pracę, ale znacznie bardziej zrównoważony i łatwy na co dzień ? Hodowcy, również powinni w mojej opinii potrafić ustalić najsilniejsze cechy szczeniaków, by dobrać je do właścicieli.

Kiedy jednak już  jest u nas małe kudłate zwierzątko, warto dokładnie określić, z kim co noc śpimy w jednym łóżku i co będzie dla niego ważne i gdzie, może leżeć problem z jego wychowaniem. Każdy z nas chce być kochany takim jaki jest, nie chcemy być masowo klasyfikowani jako ,,ludzie'' i nie chcemy, żeby wszystkich uczono nas w ten sam sposób. Więc do dzieła, czas spersonalizować życie z naszymi czworonogami ;)

ps. informacje tu podane to skróty myślowe i jedynie przekazanie głównej idei, bardzo dla mnie fascynującego tematu, po więcej informacji zachęcam do sięgania do naukowych źródeł poprzez: google schoolarsci-hub, czy pub-med i zwracanie uwagi na liczbę cytowań, im jest większa tym nasze zaufanie do artykułu powinno wzrastać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Socjalizacja szczeniąt, czyli jak tworzymy automatyzmy w głowie naszyh psów.

O socjalizacji szczeniąt zostało powiedziane już bardzo dużo, może za dużo, a zdecydowanie się na konkretną ,,szkołę'' jest ciężkie, myślenie o wychowaniu psów zmienia się z roku na rok, a przyczyna takowego stanu rzeczy jest to...że tak na prawdę te złote rady, są budowane na zasadzie prób i błędów, kiedy szczeniaczek trenera i kilka innych szczeniaczków, które u niego trenowały dorośnie, a potem jeszcze inne pokolenie psów z innymi potrzebami i popędami, można dopiero powiedzieć co zadziałało, a co nie i trzeba wprowadzić nowe modyfikacje, których testowanie trwa kolejne kilkanaście lat. Psychologia przechodzi bardzo podobny proces jeśli chodzi o wychowanie dzieci i sposób w jaki powinniśmy je traktować. Ciekawą rzeczą jest to, że jeszcze w latach 80, zespół stresu pourazowego (PTSD), nie był właściwie diagnozowany u dzieci (zazwyczaj przypisywano go żołnierzom wracającym z wojny,  film o PTSD ). Jednak na podstawie badań prowadzonych na szczurach pokazano, że traumy prz...

O słynnych stanach Flow, jak je osiągać na treningach i zawodach.

 O stanach przepływu (ang.Flow), jako pierwszy mówił Mihály Csíkszentmihályi. Badał on, dlaczego jedni ludzie są szczęśliwi inni nie, dlaczego tak wiele osób podejmuje się robienia rzeczy, które najprawdopodobniej nie przyniosą im, ani sławy, ani pieniędzy. Razem z grupą swoich studentów, przeprowadzili setki wywiadów z artystami, sportowcami, muzykami itd. Rezultatem tych rozmów było stwierdzenie pewnego, niesamowitego zjawiska ,,Flow''.   Człowiek jest w stanie przetwarzać maksymalnie 110/120 bitów informacji, kiedy słuchamy kogoś, a na dodatek go rozumiemy wykorzystujemy około 60 bitów. Kiedy jednak wejdziemy w stan Flow, wykorzystujemy prawie wszystkie, to właśnie dlatego nie myślimy w takich momentach o jedzeniu, a nasze ciało ,,samo'' się porusza, lub teksty ,,same'' spływają na kartkę, nie mamy już wolnych beatów, które mogły by nam umożliwić myślenie o czymkolwiek innym, chociaż by ruszaniu naszym ciałem. U psów ten efekt też jest spotykany, częsty podc...