Przejdź do głównej zawartości

O słynnych stanach Flow, jak je osiągać na treningach i zawodach.

 O stanach przepływu (ang.Flow), jako pierwszy mówił Mihály Csíkszentmihályi. Badał on, dlaczego jedni ludzie są szczęśliwi inni nie, dlaczego tak wiele osób podejmuje się robienia rzeczy, które najprawdopodobniej nie przyniosą im, ani sławy, ani pieniędzy. Razem z grupą swoich studentów, przeprowadzili setki wywiadów z artystami, sportowcami, muzykami itd. Rezultatem tych rozmów było stwierdzenie pewnego, niesamowitego zjawiska ,,Flow''.
  Człowiek jest w stanie przetwarzać maksymalnie 110/120 bitów informacji, kiedy słuchamy kogoś, a na dodatek go rozumiemy wykorzystujemy około 60 bitów. Kiedy jednak wejdziemy w stan Flow, wykorzystujemy prawie wszystkie, to właśnie dlatego nie myślimy w takich momentach o jedzeniu, a nasze ciało ,,samo'' się porusza, lub teksty ,,same'' spływają na kartkę, nie mamy już wolnych beatów, które mogły by nam umożliwić myślenie o czymkolwiek innym, chociaż by ruszaniu naszym ciałem. U psów ten efekt też jest spotykany, częsty podczas wykonywania naturalnych dla rasy zajęć (np.pasienie), ale też możliwy do osiągnięcia w każdym innym treningu.
 Czym jest słynny przepływ ? Jest to osiągnięcie idealnego stanu, kiedy zaistnieje idealny związek pomiędzy trudnością zadania, a naszymi umiejętnościami.




Jak to wygląda w pracy z naszymi psami ? Bardzo podobnie, o ile nie identycznie jak u ludzi. Zadanie postawione przed zwierzem musi być tak trudne, na ile pozwalają umiejętności naszego psa (ani mniej, ani więcej), a jego umiejętności muszą być na tyle wysokie na ile trudne jest zadanie (ani mniej, ani więcej). Proste, prawda ? Nie, oczywiście, że nie. Gdyby było to proste to mieli byśmy same niesamowicie zmotywowane pieski i doskonałych przewodników, którzy osiągają sto procent swoich możliwości, a z każdym treningiem to sto procent się zwiększa. Dlaczego zatem jest to takie trudne ? Wystarczy się nieco pomylić i dać psu zbyt łatwe zadanie w stosunku do jego umiejętności, a pokaże się nuda i apatia, bądź całkowita relaksacja ( czasami możemy to zobaczyć na zawodach np.obi kiedy psy, już dawno są gotowe na starty w wyższej klasie, znają schematy, znają sytuacje zawodów, wszystkie ćwiczenia wykonywały setki tysięcy razy, zadanie przestaje być wyzwaniem. Wyraz psów znacząco się pogarsza, albo patatajają po placu, albo bez życia człapią za właścicielem, a przecież potrafią pracować na odłożoną nagrodę...co może być powodem ? hm...). Ale jeśli chociaż trochę przesadzimy pojawi się stres lub lęk, brak poczucia kontroli nad tym co się dzieje, brak wsparcia od właściciela i w konsekwencji brak zaufania i pyk...wąchanie trawki dla relaksu, nerwowe piszczenie, czy zupełna rezygnacja z pracy. 
Jak osoby, które doznały w swoim życiu stanu Flow, go pisują ? 
1.Pojawia się zaburzenie percepcji czasu- człowiek się zapomina, nie myśli o niczym, godziny upływają jak minuty, nie ma czasu na jedzenie, ani krótką drzemkę czy telefon do znajomego. Kiedy pies całkowicie zostanie pochłonięty przez zadanie, nie ma czasu na wąchanie trawy, ucieczkę do innych czworonogów, albo chwilowe odpoczęcie pod drzewem (tutaj jednak musimy sprytnie zaplanować czas, żaden pies nie wytrzyma kilku godzin łapania dysków, stara maksyma ,,zawsze skończ w najlepszym momencie'', świetnie się tutaj sprawdza.)
2.poczucie kontroli-kiedy wiesz co robisz i wiesz jak to zrobić, nie musisz myśleć nad każdym krokiem, każdym pociągnięciem pędzla, ty już to wiesz, czujesz się pewnie, zadanie jest trudne, ale wiesz, że twoje umiejętności są wystarczające, wszystko zależy już tylko od Ciebie. Poczucie kontroli jest też konieczne do osiągnięcia Flow, przez nasze zwierzaki. Pies musi mieć poczucie kontroli, to ważne by wydawać tylko polecenia, które pies zrozumie, ma być trudno, ale cel musi być osiągalny. Nie możemy wymagać od psa więcej niż go nauczyliśmy bo pojawi się stres i lęk.
3.Autentyczność zadania-w świecie ludzi, to raczej oczywiste, że pragniemy, by to co robimy miało znaczenie, nie chcemy robić ,,nie istotnych rzeczy'', a poczucia Flow doznajemy kiedy czujemy, że mamy misję do spełnienia. Nikt raczej nie czuje szczególnej ekscytacji, kiedy wchodzi na niskie pagórki, ale z całą pewnością poczuje to większość z nas wchodząc na Mounth Everest. Jednak jak nadać naszym psom ,,autentyczności zadania'' ? Tu na pewno jak zawsze przyda się dobre przygotowanie do treningu, wyznaczenie celu jaki chcemy osiągnąć na treningu, skupienie przewodnika, dobry wybór miejsca i sprzętu. Nie stawianie psa, przed ciągle tymi samymi, zbyt łatwymi zadaniami. Świetnie działa też fakt, kiedy zależy Ci na osiągnięciu celu, kiedy rzucasz swojemu psu mechanicznie piłkę, co jakiś czas podkładając tylko komendę, raczej trudno mówić o tym, że szczególnie zależy ci na jego sukcesie, ale kiedy stajesz na polu startowym i wspólnie walczycie o mistrzostwo świata, znacznie wzrasta twoja autentyczność, może istnieje sposób by choć trochę odtworzyć te emocje, (najlepiej szczerze) na treningu ? 
4.Nie dostrzeganie potrzeb fizjologicznych-jeśli chociaż raz widzieliście dobrego bordera przy owcach, wiecie o czym mówię. Po godzinie pracy, kiedy nagle pada komenda koniec, psy często natychmiastowo idą załatwić swoje potrzeby, lub padnięte kładą się pod drzewem, chociaż jeszcze sekundę temu nikt nie powiedział by, że są zmęczone.

Jak mamy więc doprowadzić siebie i psy do stanu przepływu ? Kilka wskazówek, które daje nam autor:
-wyeliminuj czynniki rozpraszające/bądź panuj nad nimi-to ważne by w treningu nie zabrać małego szczeniaka, lub przerażonego psa do centrum i próbowania zrobić z nim cokolwiek sensownego. Najlepsza sytuacja jest wtedy, kiedy pierwsze treningi przeprowadzimy w warunkach zupełnie spokojnych (dom/ogród), a kiedy pies zrozumie zasady pracy z nami powoli i ostrożnie dodawać rozproszeń, wraz ze wzrostem jego umiejętności. Rozproszenia to nie tylko ruchliwe ulice, ale też zbyt nie jednoznaczne zabawki (za co złapać, futerko, piłka, a moze amortyzator ?), czasami warto zdecydować się na proste, nie zabierające uwagi psa zabawki ! 
-dostarczyć natychmiastowej odpowiedzi na działanie- smakołyki są za mało precyzyjną formą nagrody, potrzebujesz  z całą pewnością komendy, która dostarczy natychmiastowego feedbacku psu. Czasami potrzeba ich nawet kilku :
-robisz to dobrze, ale kontynuuj nagroda jest w drodze
-ok, zwolnienie super zrobiłeś-natychmiastowa nagroda z ręki 
-ok, zwolnienie, natychmiastowa nagroda będzie lecieć
-jeszcze raz/brak nagrody-jestem ostrożna z nie nagradzaniem psa, bo zazwyczaj błąd jest po mojej stronie, ale kiedy pies np.zerwie zostawanie, które dobrze zna, musi mieć komendę, która natychmiastowo poinformuje go o złym wyborze.
Kliker też się dobrze sprawdza, ale czasami potrzebuje dać psu trochę więcej informacji, bądź emocji.
-podziel treść na części, tak by ich trudność rosła-to świetna rada, której nie trzeba zbytnio komentować, czasami warto zacząć od tyłu bo tam znajduje się najłatwiejsza część zadania (np. w przypadku nauki aportu najpierw uczymy szarpania, potem tylko przynoszenia po puszczeniu psu zabawki, dopiero na końcu będziemy wyrzucać zabawkę, bo jest to najtrudniejsza część zadania). 
-szybciej/inaczej-podnoś trudność w zadaniach, które pies już zna, da to mu to kontrolę, ale równocześnie podniesie trudność zadania (umie zmiany pozycji ? Świetnie ! A czy zrobi je kiedy będzie po kolana stać w wodzie... ? )

Wyzwania dzielimy na dwa rodzaje: pozytywne i negatywne. Pozytywne wyzwania, to momenty kiedy pies rozumie zadanie, widzi jego trudności, ale osiąga sukcesy (nie koniecznie za pierwszym razem, ale za 2/3), kiedy faktycznie było to dla psa trudne, ale osiągnął on sukces to podnosimy jego pewność siebie i zaangażowanie, to właśnie z takimi wyzwaniami pies ma do czynienia podczas Flow. Wyzwania negatywne to takie, kiedy pies nie do końca rozumie zadanie, bądź rozumie, ale nie jest w stanie go wykonać. Ponieważ nie następuje wzmocnienie pojawia się WB (o której w poprzednim poście), takie wyzwania zaburzają Flow i nie pozwalają na jego wystąpienie. 

Magiczny stan, marzenie na każdych zawodach, czy mityczny potwór. To czy Flow na stałe wejdzie do waszego życia, zależy w największej mierze od Ciebie. Czy warto próbować ?Zdecydowanie tak, flow to wolność, brak lęków, pełna satysfakcja i najpiękniejszy stan, w którym możesz znaleźć się ty i twój pies w jednym momencie. Macie za sobą takie momenty, a może omyłkowo wprowadzacie swoje zwierzaki w zupełnie inne stany ? 

Zostaw komentarz, będzie mi bardzo miło poznać twoją opinie ! 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Socjalizacja szczeniąt, czyli jak tworzymy automatyzmy w głowie naszyh psów.

O socjalizacji szczeniąt zostało powiedziane już bardzo dużo, może za dużo, a zdecydowanie się na konkretną ,,szkołę'' jest ciężkie, myślenie o wychowaniu psów zmienia się z roku na rok, a przyczyna takowego stanu rzeczy jest to...że tak na prawdę te złote rady, są budowane na zasadzie prób i błędów, kiedy szczeniaczek trenera i kilka innych szczeniaczków, które u niego trenowały dorośnie, a potem jeszcze inne pokolenie psów z innymi potrzebami i popędami, można dopiero powiedzieć co zadziałało, a co nie i trzeba wprowadzić nowe modyfikacje, których testowanie trwa kolejne kilkanaście lat. Psychologia przechodzi bardzo podobny proces jeśli chodzi o wychowanie dzieci i sposób w jaki powinniśmy je traktować. Ciekawą rzeczą jest to, że jeszcze w latach 80, zespół stresu pourazowego (PTSD), nie był właściwie diagnozowany u dzieci (zazwyczaj przypisywano go żołnierzom wracającym z wojny,  film o PTSD ). Jednak na podstawie badań prowadzonych na szczurach pokazano, że traumy prz...

Efekt Rosenthala, w szkoleniu psów.

Czy uważasz, że twój pies jest w stanie osiągnąć mistrzostwo w sporcie który trenujecie ? Albo czy jesteś w stanie powiedzieć, że jest on wyjątkowo inteligentny, grzeczny, nie przeciętnie posłuszny i sprawny fizycznie, wytrwały w pracy i zmotywowany ? A może ma zupełnie inne super moce, lub raczej jest zwykłym psem, bez większych talentów z dużymi problemami? Chciała bym dzisiaj poruszyć Efekt Rosenthala, a na koniec możesz jeszcze raz spróbować zastanowić się nad swoimi odpowiedziami na te pytania i powodami waszych porażek. Efekt Rosenthala ( Rosenthal i Jacobson, 1966), to swojego rodzaju samospełniająca się przepowiednia. Żeby dokładnie wytłumaczyć na czym ona polega, odwołam się do dwóch badań, które Rosenthal wraz z  Jacobsonem przeprowadzili. Pierwsze badanie rozpoczęło się na przekazaniu grupie studentów psychologii szczurów i wskazówek co do zadania, które polegało na obserwowaniu prędkości procesu uczenia się i znajdowania jedzenia w labiryncie przez gryzonie, dodatko...